Sezon rajdowy w pełni, błotka przybywa – przybywa też amatorów offroadowych zabaw. Co zabrać na rajd? Czego nigdy nie wyjmować z auta? Poniżej nasz offroadowy niezbędnik dla początkujących, ale pewnie też kilka porad dla bardziej zaawansowanych miłośników przepraw na bezdrożach.

1. Akcesoria do wyjścia z tarapatów

Pas do wyciągarki

Pas spełnia w tarapatach przynajmniej 2 najważniejsze funkcje. Przede wszystkim jest połączeniem pomiędzy hakiem i liną wyciągarki a obiektem, o który będziemy się wyciągać (zazwyczaj jest to drzewo). Zwłaszcza na rajdach jest sporo zwolenników zaczepiania liny wyciągarki bezpośrednio do drzewa, gdyż zdecydowanie ogranicza to czas potrzebny na całą operację „winchowania” (czyli wyciągania się auta np. z błota za pomocą wyciągarki). My unikamy takich sytuacji. Dlaczego? Okrągła, cienka lina pod wpływem ogromnej siły jest znacznie bardziej destrukcyjna dla drzewa niż zaczepiony o nią płaski pas. Cała operacja podczepiania pasa bywa jednak męcząca, zwłaszcza w którejś godzinie rajdu. Pas jest dość ciężki i pilot bardzo szybko się męczy podczas takich rund z góry na dół z dodatkowym obciążeniem. Szczególnie jeśli rajd odbywa się w górach.

Jest też szereg sytuacji, w których przeciwnicy pasów przepraszają się z tym akcesorium. Na przykład gdy okazuje się, że lina wyciągarki jest za krótka aby dosięgnęła najbliższego drzewa. Wówczas pas jest jej jedynym przedłużeniem.

Na rajd najlepiej zabrać ze sobą 2 pasy o różnych długościach (krótki i długi). W zależności od sytuacji przydaje się jeden lub drugi a często nawet 2 jednocześnie, gdy np. połączysz je w jeden jeszcze dłuższy pas. Poza tym – gdy jeden przypadkowo zostanie na drzewie, co niestety często się zdarza w obliczu towarzyszącym rajdom emocji, to najzwyczajniej drugi zawsze Cię poratuje.

Praca z pasem

Lina kinetyczna

Ta koleżanka znana również w środowisku jako „kinetyk”, to syntetyczna lina, która dzięki swojej elastyczności jest idealnym narzędziem do wyszarpania samochodu z błota. Mocuje się ją za pomocą szekli do zaczepów holowniczych auta szarpiącego i wyszarpywanego. Dzięki temu, że jest elastyczna, podczas gwałtownego szarpnięcia lina przejmuje energię i się naciąga. Następnie kurcząc się szybko koncentruje energię na elemencie szarpanym (samochodzie, który wyciągamy z błota). Zwykłe liny w takim momencie potrafią szybko pęknąć. Kinetyk to dość gruba lina, więc zajmuje sporo miejsca w wyposażeniu auta, ale mając ją ze sobą na rajdzie zawsze czujemy się zdecydowanie pewniej.

Szekle w zapasie

Pasy, linę wyciągarki i linę kinetyczną już znasz. Szekle są tym brakującym ogniwem, za pomocą którego połączysz je ze sobą. A co ważne, połączysz nimi również dwa auta. Warto mieć zapas szekli, gdyż bardzo lubią ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Są również ekstremalnie niewierne i potrafią bez zająknięcia odjechać z cudzym kierowcą przyczepione do cudzego zderzaka. Ponadto – są szekle mniejsze i większe. Z łącznikiem grubszym i chudszym. Ciężkie stalowe i lekkie syntetyczne. Nigdy nie wiesz, która okaże się tą jedyną. Dlatego polecam zaopatrzeć się w 2-3 różne. Osobiście bardziej ufam tym stalowym.

Zblocze

Tu podczas rajdu nadchodzi moment, w którym bardzo pomocna okazuje się znajomość praw fizyki. Nie wchodząc za głęboko w szczegóły, jest wiele sytuacji, kiedy nie ma możliwości wyciągnięcia auta o drzewo usytuowane  „na wprost”. Wówczas potrzebny jest inny, zmieniony kąt czy kierunek wyciągania. Są też takie okoliczności, w których podczas wyciągania auta trzeba zredukować opór, zwiększyć siłę uciągu wyciągarki, zmniejszyć pobór prądu czy szybkość jej nagrzewania się. Jedyną słuszną odpowiedzią jest właśnie zblocze. Warto zainwestować w dobry sprzęt. Na ostatnim rajdzie w ciągu 15 minut aż dwa zblocza rozpadły się z impetem na 2 rozpędzone stalowe części, wystrzelone w powietrze. Na szczęście z dala od głów i szyb. 

Hilift

Wytłumaczę króciutko: wyobraź sobie, że czasem trzeba podnieść samochód, który waży niemal 3 tony. Nie znam lepszego narzędzia od hilifta. Ale chętnie poznam, jeśli przypadkiem czytasz ten tekst a jesteś zapalonym offroaderem. 

Zblocze z szeklą i pasem w użyciu do optymalizacji pracy wyciągarki

2. Narzędzia 

Zestaw kluczy i zestaw naprawczy

Do tej sekcji zaliczam zarówno dobry zestaw kluczy i podstawowych narzędzi (kombinerki, etc.), jak i nieco survivalowy zestaw naprawczy. W tym drugim powinny znaleźć się przede wszystkim szara taśma klejąca, taśma izolacyjna, trytytki czy multitool. Nie znasz dnia ani godziny, w której pomogą uratować to i owo. 

Siekiera i spółka

Narzędzia niezbędne w wyposażeniu auta terenowego to również takie akcesoria, które nie służą do naprawy samochodu czy jego części, a do ułatwienia sobie przejazdu czy wyjazdu z przeszkody. Mam tu na myśli przede wszystkim siekierę, piłę i szpadel (lub większą saperkę). Nie pamiętam takiego rajdu, na którym te narzędzia przeleżały w bagażniku. Na trudniejszych odcinkach okazują się zbawienne.

3. Bezpieczeństwo

Apteczka

Pakując moją pękającą w szwach apteczkę zawsze powtarzam jej na głos jedno zaklęcie: obyś się nie przydała. I faktycznie, odpukać, zaklęcie w dużej mierze działa. Najcięższych leków i preparatów udało mi się jeszcze nie używać, ale wolę chuchać na zimne. 

4. Czystość

Chusteczki i worki

Fajnie jest mieć czyste ręce po rajdzie, dlatego wozimy ze sobą specjalne chusteczki do usuwania ciężkich zabrudzeń. Ale w tej sekcji wpisu chodzi też o czystość wokół. W aucie jeżdżą z nami worki na śmieci, gdyż zdarza nam się przy okazji walki w błocie zebrać trochę nieczystości pozostawionych w lesie przez niedoedukowanych rodaków.

Zbiornik z wodą

Niby sprawa oczywista, a jednak zdarza nam się o nim zapomnieć, bo nigdy nie jest na górze listy. Podczas trudniejszych wypraw pełnych błotnych wklejek i przepraw, szyby i lusterka przestają być przezierne już w pierwszej godzinie rajdu. Nie muszę chyba wyjaśniać, że jednak dobrze jest, gdy kierowca widzi cokolwiek z wnętrza samochodu. Kanister z wodą do opłukania szyb rozwiązuje temat. Przydaje się też do wyczyszczenia z grubsza np. wyciągarki, gdy ta nagle postanowi się rozkraczyć i trzeba ją rozkręcić.

5. Łączność

Radio

Na rajdach zazwyczaj przydaje się łączność między samochodami biorącymi w nim udział. Dzięki temu łatwo jest wezwać pomoc, ale też nawigować się wzajemnie, bo kto nie zgubił się nigdy na trasie rajdu niech pierwszy rzuci kamieniem. Do tego celu wystarczy zwykłe CB radio z ustalonym wcześniej kanałem łączności.

Walkie-talkie

Druga sprawa to łączność między kierowcą a pilotem. Oczywiście można obyć się bez walkie talkie ale wtedy pilot musi się naprawdę nabiegać od przeszkody do kierowcy. My używamy prostych radyjek Baofeng, aczkolwiek znam pary, które komunikują się za pomocą interkomów w kaskach. Na pewno jest to znaczne ułatwienie z dodatkowym aspektem bezpieczeństwa przy okazji.

6. Wyposażony pilot

Kamizelka

O wyposażeniu pilota możemy stworzyć osobny wpis. W tym jednak nie mogę nie wspomnieć o podstawowych akcesoriach, bez których trudno jest przetrwać cały dzień aktywności na świeżym powietrzu w raczej średnich warunkach atmosferycznych. Punkt pierwszy i obowiązkowy to odblaskowa kamizelka, jeśli w planie masz udział w odcinku nocnym rajdu. Musisz dobrze widzieć pilota, a pilot musi być również widoczny dla pozostałych uczestników. Tylko tyle i aż tyle.

Buty, płaszcz, rękawice i coś jeszcze…

Druga sprawa to odpowiednie obuwie i wygodny strój, co jest raczej oczywiste. Jeśli chodzi o obuwie, najlepiej sprawdzają się długie kalosze. Wybierz raczej te bardziej dopasowane, bo zbyt luźny potrafi ugrzęznąć w błocie i możesz go nie znaleźć. Z mojego kilkuletniego doświadczenia jako pilotki wynika, że kluczowe są jednak jeszcze 3 elementy. Często się o nich nie pamięta: porządne rękawice robocze, płaszcz przeciwdeszczowy, któremu możesz zaufać, zapasowe skarpetki w aucie. Rękawice są zbawienne podczas pracy z wyciągarką i pasami. Powinny mieć dobry „grip” i być ekstremalnie wytrzymałe. Ja używam tych od Mechanixa i do tej pory nie znalazłam lepszych. Płaszcz pozwoli uniknąć przemoczenia ubrań, w których będziesz musiał(a) pracować następnie wiele godzin. Aktualnie testuję super rozwiązanie od Allterrain – płaszcz czechosłowackiej armii z 1985 roku. A najlepsze skarpetki, jakie miałam? Suche! Dlatego tych zapasowych nigdy nie wyjmuj z samochodu.

O niezbędniku

Offroadowy niezbędnik to nasze absolutnie podstawowe wyposażenie. Jednak z tym podstawowym jest zwykle tak, że o kwestiach oczywistych najtrudniej jest pamiętać. Być może więc w tym niezbędniku brakuje elementów, które wydały nam się naturalne, a za dużo jest takich, które nie znajdą zastosowania na łatwych trasach dla początkujących. Jedno jest pewne: warto wiedzieć o ich istnieniu i nawet jeśli sam nie będziesz miał(a) okazji ich użyć na swoich pierwszych wypadach, to rozpoznasz je w akcji u innych uczestników rajdu. Jeśli jesteś zupełnie początkujący(a), poświęć 2 minuty na przeczytanie wpisu o tym, jak zacząć przygodę z offroadem.

Powodzenia w przeprawach!